Co z tego, że masz piękne mieszkanie, fajny samochód i jeździsz od czasu do czasu na super wakacje, skoro jesteś zwykłym niewolnikiem? I to niewolnikiem, który na ochotnika zgłosił się do ciężkiej pracy na rzecz swoich „panów” z zadowoleniem liczących zyski, podczas gdy Ty harujesz na ich rachunek. To przecież głupie.
Natknąłem się kiedyś na fajne powiedzenie ilustrujące proceder zakupów na kredyt: „Zbyt wielu z nas wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by zaimponować ludziom, których nie lubi.” Zastanów się, czy to przypadkiem nie jest o Tobie?
Według raportu InfoDług na koniec 2013 roku w Polsce było 2,32 mln osób, które nie były w stanie terminowo obsługiwać swojego zadłużenia. Łączna kwota ich długów przekroczyła 39 mld złotych. A ile jest takich osób, które nie są ujęte w tych statystykach, bo spłacają zadłużenie w terminie, jednak ich życie sprowadza się do ciężkiej pracy na rzecz wierzycieli? Codziennie dostaję przynajmniej kilka maili z takimi historiami z prośbą o pomoc w rozwiązaniu ich sytuacji.
Nie daj się nabrać na te wszystkie reklamy. Kredyty i pożyczki nie spełniają marzeń – a już na pewno nie spełniają Twoich marzeń. Długi są największym, najgroźniejszym, najbardziej brutalnym wrogiem na drodze do finansowego bezpieczeństwa. W bezwzględny sposób drenują nasze portfele i z ogromną skutecznością pozbawiają nas ciężko zarobionych pieniędzy. Są jak kula u nogi, jak kamień u szyi, jak ciężki balast, który z trudem dźwigamy na własnych barkach.
Chcesz być naprawdę wolny? Pozbądź się długów!
